Bycie introwertykiem też jest ekstra!

Introwertyk i ekstrawertyk –  kolejne etykietki, introwertyk – człowiek nieśmiały, zamknięty w sobie, cichy; natomiast ekstrawertyk to jego przeciwieństwo, dusza towarzystwa, lider. Introwertyk powinien więc spędzać czas samotnie, a ekstrawertyk po prostu żyć z innymi ludźmi jak “normalny człowiek”.
Tak, to co przed chwilą przeczytałeś to kompletna bzdura ;) Jednak niestety to naprawdę popularny pogląd. Widzimy to przecież na co dzień w naszym społeczeństwie, począwszy od szkoły do życia zawodowego, gdzie promowana jest praca grupowa, interkacja, często nie ma miejsca na indywidualność, na chwilę spokoju i ciszy.
Niestety wielu ludzi nie zauważa potrzeb introwertyków, zamkając ich w pudełku z nazwą “zamknięty w sobie”.

Dlatego właśnie w tym tekście chciałbym więc Ci przybliżyć, czym naprawdę jest introwersja i ekstrawersja, a warto to wiedzieć, bowiem dzięki temu lepiej poznasz samego siebie, a co jeśli nie poznanie samego siebie jest ważniejszym krokiem do poznania całego świata – poznania życia?

Co więc znaczy, być intro- lub ekstrawertykiem. Nie jest to bynajmniej bezpośrednie określenie charakteru osoby, zbioru cech z jakiejś magicznej listy.
Pojęcia te spopularyzował wybitny psycholog i psychiatra Carl Jung, wyraził je jako typy postaw, które determinują kierunek w jakim podąża nasza ogólna energia psychiczna, jest to więc bardziej zbiór preferencji aniżeli cech, dokładniej kwestia reakcji na stymulację społeczną. Ciekawe jest to, że intro/ekstrawertyzm nie jest zakorzeniony wyłącznie w naszej psychice, te “preferencje” mają swoje podłoże w budowie mózgu – układzie nerwowym. Ekstrawertycy wyróżniają się wysokim poziomem aktywacji, potrzebują dużej ilości bodźców, bo układ siatkowaty i kora tłumią stymulacje. U introwertyków układ siatkowaty i kora wzmaga bodźce, w związku z tym introwertycy mają małe zapotrzebowanie na bodźce.
Wynika więc z tego kilka pewnych faktów.

Ekstrawertyk potrzebuje ogromnej ilości bodźców, by czuć się dobrze, wyciąga więc rękę na zewnątrz “siebie”. Sięga po te bodźce (czyli “energię”) poprzez przebywajanie z ludźmi, wspólne interakcje, czy to w pracy zespołowej czy też spotkaniach, przyjęciach, są to więc ludzie z natury towarzyscy, najczęściej gadatliwi i bardzo entuzjastycznie nastawieni.
Introwertyk to natomiast osoba, która potrzebuje miejsca by złapać oddech, np. przez spędzanie czas w ciszy, sama ze sobą, jest najbardziej produktywna w cichym, spokojnym miejscu, często odosobnieniu, która przeważnie dzieli się jakąś ideą, gdy najpierw sama ją przemyśli i uzna, że myśl ta ma konkretną wartość.
Według statystyk, to aż, albo tylko 30%, czyli co trzecia osoba jest introwertykiem. Jednak nie ma czegoś takiego jak introwertyk czy ekstrawertyk stuprocentowy. Każdy z nas znajduje się w jakimś miejscu tego podziału, osoby stojące pośrodku, czyli chyba ci w najlepszej sytuacji, nazywani są ambiwertykami, potrafią więc doskonale odnajdywać się w środowisku towarzyskim jak i wyłącznie we własnym towarzystwie.

W tym momencie chciałbym odnieść się do początku tego tekstu i błędnych przekonań, stereotypów względem introwertyków, nie wiem czy to zauważasz, ale samo to słowo często wydaje się mieć wydźwięk pejoratywny, gdyż pozycja ekstrawertyków jest w społeczeństwie wynoszona wręcz na piedestał – ideałami są ludzie pracujący w zespołach, lawirujący w towarzystwie wielu ludzi, postawa introwertyczna wydaje się być zepchnięta na bok, niechciana, czasem wręcz nazywana stanem nieprzystosowania do życia w społeczeństwie.

Przyznam jednak rację znanemu powiedzeniu – w każdym kłamstwie jest ziarno prawdy. Często powiązuje się introwertyzm z nieśmiałością i zamknięciem się w sobie. W tym wypadku myślę, że bez potwierdzających badań statystycznych mogę śmało powiedzieć, że nieśmiałość najczęściej dotyka ludzi, u których przeważa wewnętrzny introwertyk, nie jest to jednak ich wrodzona przypadłość, przypisana im na wyłączność. Tak samo jeśli chodzi o zamknięcie się w sobie, jeżeli ktoś podczas rozmowy akurat nie udziela się zbyt wiele, to nie dlatego, że boi się odezwać, czy brak mu języka w ustach (jednak taka przypadłość też występuje, o czym napisałem w artykule na temat rozmowy w towarzystwie), ale po prostu jako introwertyk potrzebuje czasu na przemyślenia czy dokładnie sam wie, że nie ma nic znaczącego do powiedzenia, dodania do konwersacji.
Introwertycy jako przeważnie osoby zamiłowane w kontenplacji, są więc często indywidualistami, którym mimo mniejszych kontaktów towarzyskich nie brak empatii, charyzmy czy pewności siebie, świetnymi przykładami są tutaj Karol Darwin i Steve Wozniak, którzy przyznali, że gdyby nie odosobnienie, samotne spacery to nigdy nie powstały by ich dzieła.

Gdy już wiesz, że masz w sobie ten ekstra czy introwertyczny pierwiastek, nie próbuj tego zmienić. Nie próbuj na siłę się odizolować, bo tak robią ludzie kreatywni. Nie próbuj na siłę być duszą w towarzystwie, jeśli po prostu nie jest to twój żywioł, jeśli tego naprawdę nie pragniesz.
Nie działaj wbrew własnej natury, skup się na walczeniu z tym co stoi na przeszkodzie twojej wewnętrznej harmonii, a nie na dostosowaniu swojego życia do społecznego wzoru.

Zdjęcie: Raymond Larose

You may also like...

  • Introwertyk.

    Wszedłem, przeczytałem pierwsze zdanie i już widzę, że paplanie głupot. Dziękuję, pozdrawiam.

    • introwertyk.

      Stwierdziłem, że poczytam dalej – zwracam honor. Pospieszyłem się z komentarzem. Mogłeś inaczej zacząć :P

      • http://odwazsiezyc.pl/ Marcin

        Haha, dobre ;) Może i racja.